LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

2008-07-23

Octy i oleje prosto z beczki


Jeśli lubimy kuchnię dobrą i prostą, potrzebujemy nie tylko doskonałych składników, ale i przypraw. Wiele możemy nauczyc się w tej kwestii od Francuzów i Włochów. Pamiętam wstrętny smak pierwszych przygotowywanych przeze mnie sałat z dodatkiem oliwy kiepskiej jakości, ale i olśnienie po spróbowaniu w restauracji sałaty skropionej jedynie niezłą oliwą i dobrym octem winnym. "Prawie"- jak wiemy - czyni dużą różnicę...


Teraz mogę wybierac do woli. Niedawno buszowałyśmy z siostrą w sklepie Vom Fass pomiędzy półkami pełnymi beczułek z oliwą, olejami smakowymi i octem. Wszystkiego mogłyśmy spróbowac i kupic po odrobinie, w butelkach lub buteleczkach, które stoją na półkach i czekają na napełnienie. Olej z pestek dyni, orzechów laskowych, ocet malinowy, oliwy extra vergine z Krety, Toskanii, Prowansji... No i aceto balsamico di Modena - stary, sezonowany, pyszny do sałat, owoców, deserów.


Wyszłam ze sklepu z odrobiną drogiego octu balsamicznego i oleju z orzechów laskowych, a wróciłam po kilku dniach po niedrogą oliwę grecką, tani ocet winny i jeszcze inne. Świetny sklep, polecam!


Sklep Vom Fass, Blue City, Warszawa http://www.bluecity.pl/

2008-07-17

Niezwykłe muzeum





Ten niezwykły architektonicznie obiekt znajduje się na Bornholmie, a jest to Bornholms Kunstmuseum. Nowoczesna, zapierająca dech architektura i niezwykła lokalizacja tego muzeum sprawiają, że wyprawa doń może okazać się największą atrakcją tygodniowego pobytu na wyspie; zwłaszcza, jeśli połączymy zwiedzanie z wycieczką do pobliskich Świętych Skał (Helligdomskliperne).


Bryła muzeum - pełna przeszkleń, świetlików, okien - otwiera się na otaczający budynek krajobraz: przez liczne otwory okienne wnika pejzaż, zwłaszcza morski, bo muzeum otwiera się na morze... W ten sposób natura ujęta w ramy okien staje się jeszcze jednym obrazem w sali wystawowej. Ekspozycja muzealna obejmuje duńskie malarstwo, grafikę, ceramikę, rzeźbę, ale i tak największe wrażenie na zwiedzających wywiera potężny, długi i przepięknie oświetlony światłem naturalnym hall, z pełną załamań bryłą, poprzecinaną schodami, kładkami i podestami, które kierują oczy zwiedzających ku morzu. Otwarcie na morze podkreśla jeszcze całkiem przeszklona ściana i specjalny podest przypominający molo, który wychodzi wprost z budynku. No i najważniejsze - przez muzealny hall płynie wąską strugą strumień, powstały z legendarnego świętego źródełka, które ma początek właśnie tutaj.



Dla mnie była to jedna z większych atrakcji Bornholmu! Choć wszyscy wiemy, jak urokliwa jest sama wyspa i jej miniaturowa, "lilipucia" zabudowa...

Pozdrawiam :)

















2008-07-13

Bornholmery na Bornholmie





W tym roku odwiedziliśmy ze znajomymi Bornholm. Wszystko dlatego, że lubimy Bałtyk, ale męczą nas zatłoczone plaże na polskim wybrzeżu i tony kolorowego plastiku na ulicznych straganach. Poza tym - potrzebowaliśmy odrobiny egzotyki (słynny chłód Duńczyków i obcośc języka) oraz odrobiny luksusu, jaki zapewnia pobyt w duńskim sommerhus (letnim domu). Nie zawiedliśmy się: szerokie, puste plaże Dueodde, świetnie wyposażony dom nieopodal plaży, ciepłe morze i niezwykłego koloru woda zachęcały do leniwych wakacji.

Dla urozmaicenia wybieraliśmy się na długie wycieczki rowerowe albo oglądaliśmy maleńkie i niezwykle czyste oraz kolorowe miasteczka albo kamieniste lub klifowe wybrzeże na zachodnim i na północnym brzegu wyspy.

Nie interesowały nas nieliczne i drogie restauracje, ale z przyjemnością odwiedzaliśmy słynne borholmskie wędzarnie, w których podaje się wędzone na gorąco śledzie (roget sild), zwane bornholmerami. Pyszny jest zwłaszcza przysmak zwany Słońcem nad Bornholmem albo nad Gudhjem lub Swaneke (Sol over Bornholm, Sol over Gudhjem albo Sol over Swaneke, czyli śledź posypany grubą solą, podany z żółtkiem, rzodkiewką i szczypiorkiem oraz z kromką chleba z masłem. Szczęśliwe połączenie, zapewniam.

Kuchnia duńska wbrew pozorom niewiele różni się od polskiej, w sklepach można znaleźc te same produkty (poza kiszonkami, naturalnie!), ale na wyspach jada się dużo ryb, a Bornholm słynie ze swych wędzonych ryb i ze szwedzkiego stołu, który oznacza tam bufet rybny. Za 89 koron (około 43 złotych) jesz, ile chcesz. No więc jedliśmy: ryby wędzone, marynowane, sałatki śledziowe, krewetki... podane z sosami, musztardą i ciemnym duńskim pysznym chlebem.

Na deser smaczne duńskie ciastka z cukierni w Swaneke lub Gudhjem albo ekologiczne lody czy czekoladki z manufaktury w Snogebaek. Zachwyciły mnie zwłaszcza lody bananowe i jagodowe. Rewelacja! Wielbiciele karmelków lub landrynek mogą zaś osobiście przyglądac się ich produkcji i kupic na miejscu - w Swaneke lub Gudhjem - cukierki o niezwykłych smakach, najczęściej z dodatkiem lukrecji.