LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

2009-03-21

Risotto z grzybami


Jakie risotto lubicie najbardziej? Bo ja preferuję to z grzybami. Żadnych udziwnień: ryż, bulion, grzyby, trochę wina, zioła, parmezan... Zrobiłam kiedyś takie risotto z suszonymi grzybami (w wersji klasycznej, odpowiednio kleiste, posypane świeżo zmielonym pieprzem) dla znajomych. Koleżanki nie powiedziały nic, może im nawet i smakowało, a ich mężowie - no cóż, też je jakoś pokonali, choć miny mieli nietęgie, oj nie... To było ich pierwsze w życiu risotto i chyba spodziewali się innego smaku ;) Od tej pory nikogo na siłę nie uszczęśliwiam jedzeniem, chyba że Teściową, ale to często przypadkiem, bo Ona też raczej do polskiej kuchni przywykła i - choć lubi próbować moich eksperymentów kulinarnych - takie risotto za zwykłą pulpę mogłaby uznać...
Tym razem do duszącego się risotta dołożyłam dla smaku gałązki koperku (świetny pomysł!), które potem należy usunąć. No i parmezan albo ser pecorino romano muszą być świeże, dobre, bo wpływają na smak potrawy.

Składniki (dla 2-3 osób):
  • 1 i 1/2 szklanki ryżu arborio
  • 1/4 kg grzybów mrożonych ( u mnie podgrzybki i maślaki, ale lepsze są prawdziwki)
  • 1/2 l bulionu warzywnego
  • 100 ml białego wina
  • 2 ząbki czosnku
  • cebula
  • 1 łyżka oleju
  • 1 łyżka masła
  • świeżo starty parmezan (kilka łyżek wiórków serowych )
  • koperek, bazylia, świeżo zmielony pieprz
Czosnek i cebulę podsmażam na oleju, dodaję ryż i smażę przez 5 minut, wlewam wino i dalej smażę mieszając, aż do odparowania płynu; potem dokładam mrożone grzyby, gałązki koperku, zalewam risotto szklanką niemal wrzącego bulionu i gotuję na wolnym ogniu około 20 minut, dolewając porcjami pozostały i gorący bulion. Kiedy ryż zmięknie, ale nie rozgotuje się, dodaję masło i parmezan, mieszam i wykładam na talerze. Obok podaję resztę startego sera i młynek do pieprzu. Nie dodaję soli, bo bulion i ser są wystarczająco słone. Ale to już kwestia wyczucia i upodobań...



Zupa z porów z bazylią



Ja wiem, że to wariacja na temat zupy z porów i z ziemniaków, tyle że z dużą ilością posiekanej bazylii. Miałam ugotować zupę krem, ale na pytanie: miksować? słyszę zwykle tę samą odpowiedź: nie! Miałam zrobić pesto z bazylii i czosnku, ale... wolałam czosnek dodać do zupy bezpośrednio, a pokrojoną bazylią obficie posypać całość. No i znów jedliśmy kolejną wersję zupy z porów, tyle że z ziołami i z ... doskonałym chlebem (ponownie upiekłam chleb czosnkowy z Weekendowej Piekarni). Lubimy takie proste zupy podane z domowym chlebem. Pochwała prostoty to idea, której wierna jestem zwłaszcza teraz, przed świętami, no i przedwiośnie sprzyja poszukiwaniu warzywnych propozycji, toteż szukam ich cały czas...

Składniki:

  • 2 pory
  • kilka ziemniaków pokrojonych w plastry
  • bulion lub woda + jarzynka (płynu potrzeba tyle, by zalać warzywa)
  • 50 ml białego wina (ewentualnie)
  • liść laurowy
  • 2 ząbki czosnkufrdct
  • 1 łyżka masła
  • 1 łyżka oleju
  • mały pęczek bazylii

Pory i ziemniaki pokroiłam w plastry. W garnku podsmażyłam na maśle pory z czosnkiem, uważając, by się nie zrumieniły. Zalałam winem i dusiłam chwilę do odparowania płynu. Dopiero wtedy dodałam ziemniaki, liść laurowy, kilka gałązek tymianku, zalałam warzywa bulionem (ale uważając, by nie dolać go zbyt dużo, bo zupa ma być gęsta) i gotowałam, dopóki ziemniaki nie zmiękły. Przed podaniem posypałam zupę bazylią. Można, oczywiście, bazylię zmiksować z czosnkiem i solą i takim kleksem domowego pesto ozdobić każdą porcję zupy tuż przed podaniem. Zachęcam do wypróbowania również tej wersji!





Wyróżnienie

[kreativbloggeraward.jpg]

I mnie spotkało wyróżnienie, za które serdecznie dziękuję, Kuchasiu!

Zasady nominacji:

*po otrzymaniu nagrody umieszczamy na swoim blogu logo Kreativ Blogger Award oraz informujemy kto przyznał nam wyróżnienie;
*nominujemy 7 lub więcej blogów i podajemy linki do każdego z nich
*informujemy nominowanego o wyróżnieniu w komentarzu na jego blogu

Kuchasia sprawiła mi dużą radość, bo te blogowe zabawy i prace zajmują nas przecież bardzo, angażujemy się w przygotowywanie potraw, walczymy z niesprzyjającym światłem albo własnym lenistwem (ileż moich potraw nie znalazło się na blogu tylko dlatego, że nie miałam czasu, siły ani sposobu ich sfotografować!) i czasami potrzebujemy być docenione. Jeszcze raz dziękuję! Sama też lubię czytać komentarze od blogowych piekarek i kucharek, lubię odwiedzać inne blogi i podziwiać talent ich właścicielek oraz zostawiać komentarze pod przygotowanymi potrawami, a niektóre Autorki chciałabym wyróżnić szczególnie i oto nadarzyła się okazja.

Kuchasia wyróżniła mnie "za charakterek i odwagę", co bardzo mnie ucieszyło i ubawiło, bo rzeczywiście, charrrrakter(ek) to ja mam (nie tylko w kuchni) i niespecjalnie lubię kulinarne kompromisy ;) Danie ma być dobre - i już! Jeśli nie lubię jakiejś potrawy to jej nie przygotuję ani nie skomentuję u innych, ale zawsze podziwiam znajomość rzeczy i zapał do udziału w kulinarnych zabawach oraz ... literacki talent wielu Blogowiczek.

Wiele Autorek blogów, które chętnie odwiedzam i od których mogę się czegoś nauczyć, otrzymało już wyróżnienia wielokrotnie, niektóre z nich są naszymi piekarskimi guru - i jak je tu wyróżnić, aż głupio... Napiszę tylko, że niewiele bym wiedziała o pieczeniu, gdyby nie Liska, Mirabelka i przede wszystkim: Tatter!

Ze swojej strony chciałabym zaś nominować:

Agę z Zapiecka - za Smaki Lubelszczyzny (to naturalne, stamtąd pochodzę, a potrawy warte popularyzacji) i - przede wszystkim - za umiejętność gotowania - wystarczy przeczytać Jej przepisy albo ich modyfikacje, by wiedzieć, że zna się na rzeczy...

Margot - za Weekendową Piekarnię (komentarz zbędny!) i cierpliwość - Margot zawsze reaguje na nasze komentarze i odpowiada na pytania :)

Kass (Smaki i Aromaty)- za umiejętność pieczenia - każdy bochenek wychodzący spod ręki Kass zdradza mistrzynię, jest piękny i doskonale wypieczony!

Małgosię (Pieprz czy Wanilia) - za świetne przepisy, estetyczne i apetyczne (a to nie zawsze idzie w parze!) zdjęcia oraz za talent pisarski :)

Tilianarę (Kuchnia Szczęścia) - za zaangażowanie, kulinarne pomysły i energię do opisywania swych szaleństw w kuchni...

Ollę (Modern spotyka vintage) - za urodę życia i urodę własnoręcznie wykonanych (co za talent!) oraz piękne sfotografowanych przedmiotów.

Elisse (Utkane z marzeń) - za niezwykły klimat, jaki udało Jej się stworzyć na swoim blogu, za poczucie humoru i siłę do eksperymentowania oraz dzielenia się talentami.

Magodę (Chata Magoda) - za talenty wszelkie, w tym za umiejętność opisywania własnego miejsca na ziemi, co sprawia, że chce się rzucić wszystko i znów wyruszyć w Bieszczady!

Wszystkie zaś wyróżnione Autorki nominuję jednak przede wszystkim za to, że potrafią z życia uczynić sztukę, bo ta umiejętność, czyli sztuka życia, wydaje się ostatecznie najważniejsza. Pozdrawiam Was serdecznie, dziewczyny!