Pisałam już, że kuchnię francuską darzę największą atencją? Że żadna inna nie wydaje mi się równie wyrafinowana w swej prostocie i różnorodna? Że każda inna kuchnia - włoska, chińska, arabska czy hinduska - nudzi mi się po jakimś czasie, a francuska nie? Nie pamiętam, piszę więc teraz. A skoro tak - to zapewne w najbliższych miesiącach pojawi się więcej francuskich dań na moim blogu.
Tym razem przedstawiam pasztet powstały z inspiracji popularnym francuskim przepisem... Już myślałam, że sama go wymyśliłam, ale takie błyskawiczne pasztety zalane galaretką żurawinową to przecież żadna nowość. Galaretka zapobiega wysychaniu pasztetu, dodaje urody i smaku i nie jest tłusta, w przeciwieństwie do sklarowanego masła... Możecie użyć jakiejś innej domowej galaretki - porzeczkowej, wiśniowej, byle słodko-kwaśnej. Może to być również sok żurawinowy z żelatyną, jak u mnie.
Składniki:
Tym razem przedstawiam pasztet powstały z inspiracji popularnym francuskim przepisem... Już myślałam, że sama go wymyśliłam, ale takie błyskawiczne pasztety zalane galaretką żurawinową to przecież żadna nowość. Galaretka zapobiega wysychaniu pasztetu, dodaje urody i smaku i nie jest tłusta, w przeciwieństwie do sklarowanego masła... Możecie użyć jakiejś innej domowej galaretki - porzeczkowej, wiśniowej, byle słodko-kwaśnej. Może to być również sok żurawinowy z żelatyną, jak u mnie.
Składniki:
- 1/2 kg wątróbek drobiowych
- 150 g masła (tak, można i więcej...)
- 2 szalotki
- 2 ząbki czosnku
- 2 łyżki koniaku lub brandy
- 2-3 łyżki śmietanki kremówki
- tymianek
- gałka muszkatołowa (świeżo starta, do smaku)
- sól, pieprz
Prawdziwy francuski pasztet ma postać musu (więcej masła, śmietanki?), mój jest bardziej gęsty i nadaje się do krojenia w plastry.
*Sok żurawinowy podgrzałam, posłodziłam i w gorącym rozpuściłam żelatynę.
Polecam wszystkim wielbicielom wątróbek drobiowych. Smacznego!
