LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

2009-01-30

Zupa krem z selera


Delikatna, aksamitna zupa z selera korzeniowego, ziemniaków i pora, zmiksowana i podana z grzanką z domowego chleba... Lubię orzechowy smak selera, więc kiedy wypatrzyłam tę zupę w książce Francuzki na każdy sezon Mireille Guiliano wiedziałam, że ją przygotuję. To taka potrawa w myśl zasady: mniej znaczy więcej, czyli bardzo dobry efekt uzyskany przy użyciu niewielkiej ilości składników. Polecam.

Składniki na połowę porcji:

  • 25 dkg selera
  • 35 dkg ziemniaków
  • 1 por
  • 1 cebula
  • 1 szalotka
  • bulion warzywny lub mięsny (albo ekologiczna jarzynka)
  • liść laurowy, sól, pieprz
  • 1-2 łyżki oleju
  • 1/2 szklanki mleka
Pokrojone w kostkę warzywa podsmażyć na oleju (około 10 minut), zalać bulionem, dodać liść laurowy i gotować, dopóki warzywa nie zmiękną (jakieś 20 minut). Wlać mleko i gotować jeszcze kilka minut. W oryginalnym przepisie zupy tej się nie miksuje, ale ja wolę ją zmiksować i podawać z grzanką przypieczoną na patelni lub usmażoną (lubię taką nierówno przypieczoną) na dodatkowej łyżce oleju.


2009-01-29

66 % Medium Rye



Upiekłam ten ciemny i ciężki chleb z przepisu znalezionego przez Tatter (receptura Hamelmana) i nie wiem, jak powinien naprawdę smakować, bo nie doczekał 48 godzin ;) Na pewno spodoba się amatorom żytniego pieczywa. Ja dodałam tylko odrobinę drożdży (jak w oryginalnym przepisie, bo boję się, że mój zakwas jest jeszcze zbyt młody). Postanowiłam również zaryzykować i uformować bochenek, bo lubię piec chleby na kamieniu - tak pięknie rosną i skórka jest najpyszniejsza w świecie. Mimo braku doświadczenia - udało się. Cudowna zabawa, zwłaszcza kiedy trzeba się odprężyć po ciężkiej pracy umysłowej...

Podaję za Tatter:

Zaczyn zakwasowy:
  • 200g średniej mąki żytniej (ja dałam typ 1400) można odmierzyć 170g maki żytniej jasnej/białej i dodać 30g otrębów żytnich)
  • 160g wody
  • 2 łyżki zakwasu żytniego 150% hydracji

Składniki należy wymieszać na gęstą papkę i szczelnie przykryte zostawić na 14 godzin (max. 16).

Ciasto właściwe:
  • 130g średniej mąki żytniej (typ 1400)
  • 170g mąki pszennej wysokoglutenowej (np. Manitoba)
  • 215g wody
  • 10g soli
  • 360g zaczynu (caly minus 2 lyzki)
Wszystko dobrze wymieszałam (ciasto było luźne i lepkie) i wyrabiałam przez kilka minut (6-7 minut). Nie wiem, jaka była temperatura ciasta (powinna wynosić 27C), wiec miskę z ciastem wstawiłam do ledwo nagrzanego pieca ( 35C na 45 minut).

Po tym czasie ciasto wyjęłam na omączony blat i ukształtowałam okrągły bochenek, który umieściłam w durszlaku wyłożonym ściereczką, obficie obsypaną mąką, złączeniem do góry. Zostawiłam bochenek do wyrośnięcia na godzinę, przykryty folią. (Tatter znów pisze o temperaturze 27). Chleb z dodatkiem drożdży powinien wyrastać w tej temperaturze 60 min. , bez dodatku - dwa razy dłużej.
Piec z kamieniem rozgrzałam do 240C. Płytko nacięty bochenek wsunęłam do pieca i piekłam z parą ok. 15 minut, potem zmniejszyłam temperaturę do 230C. i dopiekałam 35 minut.

Chleb ten należy podobno wystudzić i zawinąć w lnianą ściereczkę na 48 godzin. Dopiero potem kroić. Nam się nie udało, zjedliśmy go wcześniej...









2009-01-25

Pączki oponki


Jako że trwa karnawał, postanowiłam usmażyć pączki. Męczyłam więc Mamę, aby przypomniała sobie nasz rodzinny przepis na oponki i - przypomniała sobie, choć nie dość dokładnie. Postanowiłam zaryzykować i przepis odtworzyłam jak umiałam, właściwie "na oko", ale pączki udały się bardzo i smakowały tak, jak te przed laty... Smaży się je z ciasta drożdżowego (krucho-drożdżowego?) ze śmietaną i nie wyrabia, ale zagniata na stolnicy dość szybko. Potem czeka już tylko wycinanie i smażenie w głębokim tłuszczu. Mnie wydają się takie oponki smaczniejsze, mniej tłuste i nie aż tak sycące jak zwykłe pączki drożdżowe. Można ich zjeść znacznie więcej!

Składniki:

  • 1/2 kg mąki
  • 5 dkg świeżych drożdży (nie wiem, możliwe, że można mniej)
  • 200 ml śmietany
  • 3 żółtka
  • 5 dkg masła
  • ok. 1/2 szklanki mleka
  • szczypta soli
  • 5 dkg cukru


Drożdże należy wymieszać z łyżką cukru i ze śmietaną, potem trzeba dodać mąkę i rozpuszczone oraz wystudzone masło. Żółtka ubić delikatnie z pozostałym cukrem i szczyptą soli i dodać do ciasta. Całość zagnieść, dolewając tyle ciepłego mleka, by dało się zagnieść miękkie i elastyczne ciasto. To tyle. Nie dałam mu nawet odpocząć, rozgrzałam olej i wycinałam obwarzanki oraz malutkie pączusie i smażyłam je partiami w głębokim oleju. Po usmażeniu układałam oponki na papierowych serwetkach (do odsączenia) i posypywałam cukrem pudrem z prawdziwą wanilią. Ech! Smak dzieciństwa odzyskany! Przedkładam nasze domowe oponki ponad zwykłe pączki i faworki, które nie bardzo mi smakują. Polecam.