LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

2009-05-31

Kurczak po węgiersku z kładzionymi kluseczkami

Zapracowana, roztargniona, źle zorganizowana etc., nie miałam czasu ani na gotowanie, ani na pisanie na blogu. Jednocześnie tęskniłam za prostymi polskimi smakami, za mięsem, sosem i mizerią, z nienawiścią patrzyłam na sushi albo jakieś zielone curry z kurczaka, które z konieczności, dla towarzystwa, z braku czasu itp. jadałam... Żołądek wołał o domowe jedzenie, kubki smakowe krzyczały: dość gotowców i knajp warszawskich - które są coraz gorsze (no nie wiem, może po prostu moje wymagania rosną...), ale nie bardzo dało się inaczej, z powodów wyżej wymienionych.

I doczekałam się pierwszego od miesiąca wolnego weekendu. Zaszalałam w kuchni i upiekłam bułeczki, chleb, ugotowałam młodą kapustę z mięsem, udusiłam różne mięsa, ugotowałam kluski kładzione, o sałatkach nie wspominając. Odpadłam przy deserze, który zrobił - jako fanatyk słodyczy - mój Mąż.

Powiecie, że kurczak po węgiersku to nie jest polska potrawa? Macie rację, ale... "Polak, Węgier dwa bratanki (...)", a poza tym kuchnie te zbliżone są jakoś do siebie, tyle że węgierska ma więcej charakteru.
Ponadto - jak już wspominałam wielokrotnie - mięsa uwielbiam głównie duszone i nie wiem, jak długo będę pisać tego bloga, ale zapewniam, że przepisów na duszone mięsa mam jeszcze pod dostatkiem... Taki kurczak w papryce wędzonej (pycha!) i mielonej słodko-pikantnej (csemege/ csipos na niej napisane) to danie, które podaję z kluseczkami nie węgierskimi, wprawdzie, ale zwykłymi kładzionymi, na które przepis sama sobie wymyśliłam. Do tego polska, jak najbardziej, kwaśna mizeria ze śmietaną i dużą ilością szczypiorku. Niebo w gębie, nareszcie! Zdjęcia nie dość piękne, za co przepraszam, ale rodzina czekała niecierpliwie, spoglądając raz po raz w kierunku stołu...


Składniki:
  • 4 udka kurczaka przekrojone na pół i obrane ze skóry (jeśli małe, można dać więcej porcji)
  • 2-3 młode cebule
  • 2 łyżki wędzonej mielonej papryki
  • 2 łyżki słodko-pikantnej papryki węgierskiej (można mniej, jeśli ktoś się boi)
  • sól, pieprz
  • kilka łyżek śmietany
  • olej lub smalec, jeśli chcemy być wierni tradycyjnej kuchni węgierskiej
Cebulę należy pokroić w grubą kostkę i króciutko podsmażyć na oleju, dodać paprykę i mieszać energicznie przez chwilę, by jej nie przypalić, dołożyć posolone udka, podlewać wodą kilkakrotnie i dusić do miękkości - około 1/2 godziny, ale to od wielkości udek zależy. Pod koniec duszenia dodać 2-3 łyżki kwaśnej śmietany (wymieszanej najpierw z kilkoma łyżkami paprykowego sosu spod udek) i dusić jeszcze przez kilka minut. Jeśli sos okaże się zbyt gęsty - uzupełnić wrzątkiem i jeszcze pogotować. Podawać z kluseczkami i czerwonym winem.

Przepis na proste i szybkie kluseczki kładzione:

Składniki
:
  • mąka
  • 2 jaja
  • kefir lub maślanka, jogurt też się nadaje
  • woda
  • sól
Nie umiem podać dokładnych proporcji, bo robię to tak: w dużym garnku, kiedy mięso się jeszcze dusi, nastawiam wodę na kluski, solę ją dopiero wtedy, kiedy zacznie wrzeć. W tym czasie przygotowuję ciasto. W misce mieszam trzepaczką do sosów (!) jaja, sól, kefir ( duży chlust) wodę ( znów duży chlust) i sypię mąkę, intensywnie mieszając ciasto, aż osiągnie pożądaną przeze mnie gęstość, to znaczy da się już formować łyżką kluseczki i wrzucać do garnka, ale ciasto można jeszcze mieszać trzepaczką. Jeśli uznam, że ciasta jest zbyt mało - dodaję wody i mąki i znów mieszam; zapewniam, że nie ma żadnych grudek. Kluseczki formuję łyżką umoczoną we wrzątku i wrzucam do wody, jedną po drugiej. Kiedy uporam się z zawartością miski i ostatnie kluseczki wypłyną już na powierzchnię - odcedzam je i podaję. Można polać masłem, by się nie skleiły. Moje kluski są bardzo delikatne i puszyste, niezbyt twarde, bo takich nie lubię, ale to zależy od upodobań, można po prostu dodać więcej mąki. Polecam!

2009-05-25

Pierwsze truskawki


Czasami nie chce się jeść nic. Ot, miseczka truskawek i tyle. To pierwsze polskie -mam nadzieję - truskawki w tym sezonie, a takie lubię jeść bez niczego, nawet bez balsamicznego octu, jogurtu czy śmietany.
Urok prostoty. Usiąść na balkonie, popatrzeć na zioła i kwiaty i -wdychając słodki zapach heliotropu - zajadać truskawki. Kuszący pomysł, zwłaszcza wtedy, kiedy nie ma się czasu i pisze tekst o "Tataraku" Wajdy, o życiu, śmierci i przemijaniu. Ot - truskawki...



2009-05-24

Odzykać smak, czyli klopsiki w sosie śmietanowo-koperkowym


Klopsiki uwielbiam od dziecka, nic dziwnego, że - jak zwykle wiosną - miałam ochotę na pyszne klopsiki w sosie koperkowym, z młodymi ziemniakami i sałatą ze śmietaną. Taki prawdziwy polski obiad w czasach, kiedy kuchnia przekracza granice. Specjalnie w tym celu kupiłam śmietanę w sklepie ekologicznym, czyli taką bez mączki chleba świętojańskiego i tych pasteryzowanych posmaków . Nawet nie wiedziałam, czy taka śmietana będzie mi jeszcze smakować, ale postanowiłam odzyskać dawne smaki...
I - dobre było! To znaczy klopsiki udały się nadzwyczajnie, ziemniaki były jadalne, jak to młode ziemniaki z Cypru czy Izraela, za to sałata... no cóż. Mój Mąż zapomniał porządnie ją opłukać (myślał, że ja to zrobiłam) i sałata z rzodkiewką, szczypiorkiem i prawdziwą śmietaną , zaprawioną odrobiną octu, pieprzu i soli, smakowała ... piaskiem... Szczęście zmącone - znacie tę idę? Jeszcze o tym napiszę, zapewniam!
Ale klopsiki polecam z całego serca jako potrawę błyskawiczną, łatwą, o świeżym smaku. W moim domu nazywaliśmy takie klopsiki pulpetami, Mama przygotowywała je dużo większe, ale ja lubię też takie małe kulki wielkości szwedzkich kotbullar, bo nadają się na jeden kęs, nie wymagają długiego duszenia, ot kilka minut, i pasują do ziemniaków, makaronu tagliatelle i do kaszy jęczmiennej albo pęczaku. Potrawa dobra dla dzieci i dla starców. Banał, ale jaki pyszny! Polecam :)

Składniki:

  • 1/2 kg mielonego mięsa wieprzowo-wołowego albo wieprzowego
  • 1 cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 nieduże jajo
  • sól, pieprz
  • 1-2 łyżki bułki tartej (chodzi o odpowiednią gęstość klopsików, bo mięso po dodaniu jajka robi się dość rzadkie)
  • olej do smażenia
  • kilka łyżek gęstej śmietany
  • pęczek koperku
  • płaska łyżka mąki
  • ew. kilka łyżek wrzącej wody albo bulionu
Mięso mieszamy z utartą na tarce albo pokrojoną cebulą i pozostałymi dodatkami, formujemy umoczonymi w zimnej wodzie rękami niewielkie klopsiki, obsmażamy je na oleju, wykładamy osączone z tłuszczu do innego rondla, zalewamy śmietaną wymieszaną z płaską łyżką mąki (śmietana na pewno się wtedy nie zwarzy, a mąka zagęści sos), dolewamy nieco wrzątku, wrzucamy posiekany koperek i dusimy przez chwilę, aż sos stanie się aksamitny i odpowiednio zgęstnieje.
Mąkę wolę dodać razem ze śmietaną, nie obtaczam w niej klopsików przed obsmażaniem, bo zależy mi na tym, by sos miał smak śmietany, nie zasmażki. Ale można i inaczej, oczywiście. Można również pominąć mąkę i zredukować śmietanę do gęstości sosu. Tak czy owak - pycha.
Ja takie klopsiki podaję w różnych wersjach, czyli z różnymi sosami - z tymiankiem i sosem pomidorowym, z grzybami i koperkiem albo z samym sosem grzybowym. Grunt to prostota. I - co najważniejsze - smak odzyskany...

Po namyśle stwierdzam, że najukochańszy smak  to klopsiki w koperkowym sosie podane z młodymi ziemniakami. Cudo!