Kiedy jechałam do Jagody w Bieszczady (jeszcze o tym napiszę), upiekłam bułeczki orkiszowe na drogę - jak zwykłe pszenne, tylko połowę mąki wymieniłam na orkiszową 2000; chleb ciemny orkiszowy z dodatkiem mąki żytniej - smakowity, ale dokładnej receptury nie zapisałam oraz chleb niemiecki Liski z Weekendowej Piekarni, który tym razem nie do końca się udał (był zbyt lekki, od dodatku drożdży chyba). Tak to jest z prezentami, nie można się popisać... Za to wyglądał bardzo pięknie, posypany płatkami owsianymi:
Po powrocie zamilkłam. A przecież nadal gotowanie sprawia mi przyjemność, nadal też lubię sprawdzić, co słychać na innych blogach, ale .... inne zajęcia, lektury, spotkania, festiwale, wyjazdy, włóczęgi po mieście odrywają mnie od komputera i chyba dobrze. A tu jeszcze w kinach premiery, zaproszenia na jakieś zamknięte seanse filmowe, na przedstawienia teatralne, kolacje szabasowe, słowem - wrzesień. Ofert tyle, że trzeba umieć z nich zrezygnować. Wkrótce to się uspokoi, wiem... Ale póki co - chętniej bym pisała o książkach, nieśpiesznie żółknących liściach i rozmowach.
Na szczęście upiekłam chleb. Gwoli ścisłości - upiekłam wiele chlebów w ostatnim czasie, ale tylko niektóre sfotografowałam. Ale ten jeden chleb był szczególnie pyszny, orkiszowy, na żytnim zakwasie. Wart grzechu. Będę go piekła - muszę tylko kupić jasną orkiszową mąkę, bo mi się właśnie skończyła.
Chleb orkiszowy z miodem - według nieznacznie zmienionego przeze mnie przepisu znalezionego u Liski:
Zaczyn:
- 50 g zakwasu żytniego
- 75 g mąki orkiszowej (użyłam mąki typu 2000)
- 100 g wody
Odstawić na 12-24 h
Następnie dodać:
- 275 g wody
- 30 g miodu
- 500 g mąki orkiszowej (użyłam jasnej mąki typu 700)
- 1 łyżeczka drożdży suszonych instant
- 1,5 łyżeczki (10 g) soli morskiej
Składniki zaczynu wymieszałam ze składnikami na ciasto. Zagniotłam ręcznie (10-15 minut), choć można wymieszać je mikserem (6-7 minut).
Odstawiłam do fermentacji na 2 godziny, do podwojenia objętości. Po godzinie złożyłam ciasto w książeczkę, żeby bochenek był zgrabniejszy. Po wyrośnięciu uformowałam okrągły bochenek i przełożyłam go do wyrośnięcia do koszyczka wysypanego mąką na 1- 1 i 1/2 godziny, aż wypełnił formę.) Bochenek piekłam na kamieniu w piekarniku nagrzanym do 230 stopni przez 10 minut, a potem jeszcze przez 30 minut w temperaturze 200 stopni. Ostudziłam na kratce. Polecam, pycha!
15 komentarzy:
Czuć zapach domowego chleba ! Pozdrawiam.
Jest pyszny, piekłam go i wiem coś o tym...Aniu co do 'problemów' które masz, to może niezbyt duże pocieszenie, ale u mnie jest często podobnie...no cóż jesień może będzie dla kuchennych wzlotów łaskawsza? Pozdrawiam.
A tam, An-no, blog nie zając - nie ucieknie. ;-) A to co się wokół Ciebie teraz dzieje - być może jest jedyne w swoim rodzaju i niepowtarzalne... Warto więc poświęcić temu więcej czasu. No, w każdym razie, ja bym poświęciła. :)
Chleby piękne, ale w sumie to nic nowego u Ciebie, bo każdy który u Ciebie widziałam śmiał się szeroko. :)
Anno, widzę, że nie ja jedna ostatnio jakoś z blogiem się rozmijam ... a żeby było zabawniej, to i mój bardziej czy mniej chwilowy powrót jest właśnie z chlebem :)
A Twój orkiszowy piękny :) Piekłam go i pamiętam jaki był wyborny :)
Aniu zgadzam sie z Malgos. Wiesz ja mam to samo. Blog zamarl, ja zamarlam, czytam, slucham, ogladam, patrze ale wszystko to z dala od komputera... I tez mi dobrze. Tesknie za Wami za Waszymi pelnymi ciepla slowami, ale niemoc wygrywa. A niech wygrywa. Moze mi przejdzie niedlugo a dawna forma wroci?
Aniu duzy buziak i nie martw sie :*
Pamietamy o Tobie i nie damy Tobie zapomniec o nas :)
e.
An-no, skądś to znam ;) taki czas, korzystaj, odpoczywaj, wez gleboki oddech :D
A my tu poczekamy :)
An-no ,witaj w klubie:(
Ja jeszcze jak coś upiekę czytaj chleb ,ciasto to się zmuszę do zdjęć ,ale tyle fajnych zrobiłam innych dań i ani jednego dokumentu i tak dumam o co chodzi?
Bo przecież lubię nadal łazić po blogach , dalej kocham piec i gotować( a ile fajnych przetworów upitrasiłam), jakieś chwilowe przesycenie?
Ale wrócimy co?
Dziewczyny, wrócimy - to pewne! Na razie wygrało życie, a jesienią wciągnie nas to wirtualne s(tworzenie).
Pozdrawiam serdecznie i też posyłam ciepłe słowa :)
Masz racje Anno, korzystaj z tego cudownego, bogatego w rozrywki czasu! Wszak jedzenie nie ucieknie, kiedys indziej o nim napiszesz. Albo i nie ;) O ksiazkach tez chetnie poczytam :)
Pozdrawiam! :*
An-No chleb wygląda pyszniutko i na pewno tak tez smakuje!:)))
Wiesz co, rozumiem Cię- korzystaj z pogody, a potem jak już wena powroci opisz nam co nieco :)
Pozdrawiam Cię serdecznie!
No Aniu, to może Ty nie powinnaś na wakacje jeździć:)?
Chlebki wyglądają wyśmienicie!
pozdrawiam gorąco, wyrywaj rodzinie talerze, bo ja często gotuję z przepisów od Ciebie!
buziaki i niech Cię ten kiepsko-leniwy nastrój opuści:)
Anna, czyzby to brak slonca, brak ciepla? Jesli troche tak to w pelni rozumiem te spotkania itd... bo one to w sumie taki blog, tylko chyba troche bardziej namacalny :-)
Chleb cudny, zwlaszcza ta otrebowa posypka, wniosek dla mnie taki: musze 'odsuszyc' zakawas i kupic orkiszowa make...
Pozdrowienia!
PS. A jakiez to filmy Anno, zaproponuj cos prosze!, Mysle nad Janosikiem ale ciagle nie jestem pewna czy chce go po raz pierwszy zobaczyc w wersji z czeskim dubbingiem ;)
Aniu-ta niemoc to jakas zarazliwa.Mnie tez dopadła.Zero sił, energii.
Ale mam cel ostatnio.MUSZĘ sie nauczyc piec chleb.Twoje wygladają tak,że brak słów...Ja tez chce takie umieć piec.
Pozdrawiam.Trzymaj sie .
No właśnie, okropna to sprawa, z tym wyrywaniem talerzy domownikom,. Tez mi się czesto nie chce, dlatego na blogu sporo jest ciast czy zup - dań, które można sfotografowac na spokojnie. Ech.
Ale chlebek tez można w miarę spokojnie uwiecznić na zdjęciach i opisać :)
Dziewczyny, nie nadążam - jeszcze infekcja jakaś mnie dopadła, ale biegam do teatru, na spotkania,gale, na wycieczki jeżdżę i takie tam ...
Elisse - a jak już coś ugotuję dobrego to zdjęcia nieostre i nijak na blogu znaleźć się nie mogą...
Buruuberii - filmów to ja chyba dziesięć naliczyłam ,ale Janosika w spisie nie mam, bo ja nie wierzę, że to żywy dziś bohater, a jeśli mam być takim nieudolnym bohaterem mimo woli - to już nie wiem, po co...
Majano, Beo - o książkach też może napiszę...
Aagaa - piecz - to łatwe :)
Aniu - właśnie mi karczochy zniknęły w ten sposób i pyszny makaron z tuńczykiem...
Prześlij komentarz