LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

2012-04-15

Świąteczny pasztet z gęsi ze smardzami

W tym  roku  upiekłam  na święta  smakowity pasztet z gęsi. Pisząc to zdanie uśmiecham się pod nosem,  bo wiecie,  jak to  jest z takimi pasztetami w sklepach - nazwa  "pasztet z dzika"  oznacza  tylko   tyle,   że   dodano  do  wyrobu jakieś 30 % mięsa z dziczyzny. Podobnie jest z pasztetem   z kaczki   czy gęsi.   W przypadku mojego pasztetu też  tak  jest... I to dobrze, bo dodatek   gęsi   jest   dobrze   wyczuwalny,   a nazwa  pasztetu  pochodzi przecież od smaków dominujących...  Zatem -  upiekłam   pasztet   z gęsi   ze   smardzami.  Tak  wyszło,  bo  takie składniki znalazłam w czeluściach zamrażarki. Tyle o prozie przedświątecznych przygotowań, bo reszta to poezja smaku. Ponadto - lubię, kiedy   potrawy   świąteczne   smakują inaczej niż zwykłe. Też tak sądzicie? Oto przepis na: 


Świąteczny pasztet z gęsi ze smardzami albo świąteczny pasztet z gęsiną i smardzami



Składniki:
  • 1/2 kg łopatki wieprzowej
  • 1/2 kg gęsiny (np gęsie udo i inne kawałki gęsi oraz podroby, jeśli macie) 
  • 1/2 kg boczku wieprzowego
  • garść suszonych grzybów
  • garść mrożonych smardzów
  • 1 wątróbka z gęsi
  • 30 dkg wątróbek drobiowych
  • 2 cebule
  • 10 dkg masła
  • 5 jaj
  •  1 duża kajzerka
  • włoszczyzna (marchew, pietruszka, por, seler)
  • liście laurowe, ziele angielskie, pieprz, sól, gałka muszkatołowa
Mięso pokroić w kawałki i  obsmażyć na patelni   do zrumienia, dzięki temu pasztet lepiej będzie smakował. Następnie przełożyć je do dużego garnka, zalać niewielką  ilością  wody,  dodać  włoszczyznę,  grzyby, przyprawy (bez soli i gałki muszkatołowej) i gotować, aż mięso będzie bardzo miękkie. Ostudzić mięso w wywarze. Cebule pokroić w plastry, obsmażyć na połowie masła, dodać pokrojone wątróbki i całość krótko dusić. W tym maślanym sosie z wątróbek i cebuli namoczyć bułkę. Wszystkie składniki (poza  włoszczyzną) zemleć dwukrotnie na drobnym sitku, dodać 1 szklankę mięsnego wywaru, 5 jaj, 1 dużą gałkę muszkatołową startą na drobnej tarce, sól oraz  pieprz. Osobno na części masła udusić smardze, wystudzić, pokroić   i dodać do masy pasztetowej. Pasztet po raz ostatni dobrze wymieszać. Dwa smardze pozostawić w całości  i położyć na upieczonym pasztecie -  dla   dekoracji i dla informacji - niech goście wiedzą, co będą jedli. 

Przed   pieczeniem   polewam   jeszcze   wierzch   pasztetu    pozostałym    wywarem i  masę mięsną   piekę   około   1 i 1.2  godziny w dwóch   formach   keksowych (albo  w  jednej  nieco  szerszej i  dłuższej),   wysmarowanych   masłem i wysypanych  bułką  tartą. Pasztet  podaję  dobrze  schłodzony  -    z żurawiną,  sosem  chrzanowym,  marynowanym   grzybkami, ćwikłą z chrzanem   etc.   Pysznie   się   prezentuje   na   świątecznym   stole   podany   w   całości,    w towarzystwie innych mięs i wielkanocnych dekoracji. * Polecam!


*Dokładnych zdjęć   ładnie się   prezentującego pasztetu niestety zabrakło, bo zostały przez pomyłkę   skasowane, ale   przepisu   żal,   więc   umieszczam   na blogu    tylko   tych   kilka ocalałych.  Wybaczcie.



13 komentarzy:

Ori pisze...

Bardzo dostojnie brzmi ten przepis i tak po staropolsku. U mnie oczywiście, gęsi w zamrażalniku się nie uświadczy, więc napawm się tylko literacką stroną opisu.
Pozdrawiam:-)

kass pisze...

U mnie była na święta kaczka... a pasztet tylko tradycyjnie z woła i wieprza, ale Twój bardzo mi się podoba, szczególnie te smardze mnie kuszą:)
pozdrawiam!

Magdalena pisze...

Super przepis, świetne zdjęcia :)

Majana pisze...

Wspaniały ten pasztet! Smardzów nie jadłam nigdy.
A jak pięknie wygląda Twój stół wielkanocny !:)
Pozdrowienai

Est-Ouest pisze...

rewelacja, kopiuje na przyszly rok a moze na Boze narodzenie tez... stol u ciebie piekny! podziwiam!

An-na pisze...

Ori - czasami w czeluściach zamrażarki czają się głównie wyschnięte fasolki ;)

An-na pisze...

Kass - ja to chyba muszę za każdym razem inny pasztet upiec. Wołowo-wieprzowy też pyszny!

An-na pisze...

Magdaleno, Majano, Est-Quest - dziękuję :)

Lacrima pisze...

Uwielbiam pasztety Twój dodałam do zrobienia:)

Kuchareczka pisze...

Ale miałaś śliczną wielkanoc :) Pozdrawiam!

An-na pisze...

Lacrimo, Kuchareczko - :)

buruuberii pisze...

Ania, ja nei wiem gdzie Ty kupujesz te pasztety, ale co zerkne z ciekawosci na sklepowe cudenka, to pasztet z dzika ma 2-3% dziczego miesa w sobie, wiec ten Twoj to jednak do sklepowych ma daleko!
PS. No wlasnie, a u mnei w czelusciach zamrazalnika znalazla sie poledwica z daniela :)

An-na pisze...

Pasztet z daniela/Daniela brzmi nieco dwuznacznie ;)