LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

2008-12-16

Zrazy wołowe z grzybami

Klasyka polskiej kuchni, uwielbiana przez rodzinę i znajomych. Duszę je z przyjemnością, bo połączenie mięsa i grzybów należy do moich ulubionych. Potrawa łatwa i wdzięczna do przygotowania, a zapach rozchodzący się po kuchni - cudowny! Do niedawna było to jedno z najszybszych dań w mojej kuchni, ale od kiedy wybuchł mi szybkowar (naprawdę!) duszę je w żeliwnym garnku i trwa to nieco dłużej. Tym razem kupiłam doskonały rostbef, który niespodziewanie szybko zmiękł, więc zrazy były gotowe już po upływie pół godziny i smakowały intensywnie grzybowo. Uważam na przyprawy i dodatki, które łatwo mogą przyćmić smak dania. Można, oczywiście, dodać trochę tymianku, koperku, podlać winem, ale to już odrobinę inna potrawa...

Potrawy duszone to w ogóle osobny temat. Należą do moich ulubionych ze względu na smak i sposób przygotowywania, swoistą alchemię kuchni: wkładasz do garnka składniki (mięso, grzyby, warzywa), obsmażasz, dorzucasz przyprawy, podlewasz winem, bulionem lub zwykłą wodą (oszczędnie, mięso ma się dusić, a nie gotować!) i czekasz spokojnie na efekt końcowy - zawsze niezawodny. Takie zrazy na przykład lubię podawać niekoniecznie z kaszą, raczej z dobrym makaronem al dente (kokardki), a najchętniej z kluskami kładzionymi, których przygotowanie zajmuje po prostu chwilę. Naprawdę!

Składniki:

  • kawałek wołowiny zrazowej albo rostbefu (ok. 70 dkg)
  • 2 garście mrożonych podgrzybków i kilka pokruszonych suszonych (zamiast mrożonych może być garść suszonych, namoczonych uprzednio)
  • 2 cebule
  • liść laurowy, pieprz, ziele angielskie, sól morska
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • 2 łyżki oleju rzepakowego lub innego (np. z pestek winogron) do smażenia
  • 2-3 łyżki kwaśnej śmietany
Mięso kroję w półtoracentymetrowe plastry, delikatnie rozbijam tłuczkiem, posypuję świeżo zmielonym pieprzem i skrapiam sosem sojowym, następnie obsmażam w żeliwnym garnku na rozgrzanym oleju, dorzucam pokrojoną w talarki cebulę i chwilę duszę. Następnie dodaję przyprawy i zamrożone grzyby, przykrywam pokrywką i pozwalam dusić się potrawie we własnym sosie, co jakiś czas, jeśli to konieczne, podlewając wrzącą wodą albo bulionem (około pół szklanki). Solę potrawę dopiero pod koniec duszenia. Na koniec mieszam ze śmietaną, co przełamuje nieco intensywny smak grzybów, choć lubimy zrazy i bez dodatku śmietany.
Kiedy potrawa się dusi, w drugim garnku gotuję wodę na kluski kładzione i przygotowuję ciasto z 2 lekko ubitych z solą jaj, mąki, wody i maślanki, mieszam trzepaczką i dość gęste, ale nie twarde ciasto nakładam łyżką bezpośrednio do garnka z wrzątkiem, stukając lekko o brzeg garnka. Gotuję kluski do czasu wypłynięcia na powierzchnię ostatnich wrzuconych kluseczek (jakieś 2 minuty).
Do takich zrazów z kluskami pasują buraczki marynowane, surówka z cykorii... Polecam!

2 komentarze:

Agatek pisze...

Mniam wygladaja pysznie :)
Tez uwielbiam duszone potrawy, polaczenie grzybow i miesa oraz kladzione kluski (moja mama mowi na to lane ciasto)

An-na pisze...

Dzięki serdeczne! Pozdrawiam :)