LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

2009-10-24

A może rozgrzewająca zupa z dyni?


Co by tu napisać oryginalnego? Sama nie wiem, bo przecież to, że jestem zajęta, oryginalne nie jest... Ale jestem, jestem... I znów  - albo gotuję, albo fotografuję. Nie da się inaczej. Mignęły mi wobec tego w tygodniu pyszne i dobrze wypieczone żytnio-pszenne chleby, które tylko pewnej starszej Cioci  nie zachwyciły..., sernik, tarta ze śliwkami, risotto z cukinią i suszonymi pomidorami, zupa tajska z kolendrą i mięsa przeróżne... Może jeszcze coś z tych przepisów umieszczę na blogu, ale póki  co - obiecana zupa z dyni.
Jest to dla mnie ważne, bo dynia to nie jest warzywo, które często gości w mojej kuchni i - prawdę mówiąc - częściej służy za stołową dekorację niż składnik potrawy... Ale Bea, która wie wszystko o dyniach,  naprawdę mnie zmobilizowała i postanowiłam przyjrzeć się choćby zwykłej pomarańczowej, dostępnej u nas dyni i ugotować rozgrzewającą zupę. Warto było!

Składniki:
  • 1 kg dyni
  • 1/2 bulwy selera
  • 1- 2 marchewki
  • kilka ziemniaków
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • imbir
  • kabsa* albo: kumin, kolendra, pieprz, ziele angielskie, liść laurowy, chili - najlepiej utłuczone w moździerzu
  • sól
  • pieprz
Ja dzięki Buruuberii mam jeszcze oryginalną przyprawę z Izraela, chyba arabską - kabsa -  w której skład wchodzi  prawie wszystko, jak mówią sprzedawcy, ale kilka podstawowych składników da się wyróżnić.

Pokroiłam wszystkie warzywa w kostkę, podsmażyłam na oleju cebulę, czosnek, dodałam seler, dynię i marchewki, posypałam przyprawami, zalałam bulionem (może być wrzątek) i po chwili dorzuciłam kawałki ziemniaków. Gotowałam około 30 minut (może krócej?), aż dynia  się rozpadła. Zupę zmiksowałam, doprawiłam ostatecznie solą i pieprzem, odrobiną soku z cytryny, posypałam pietruszką, ozdobiłam na życzenie kleksem śmietany - i gotowe!




15 komentarzy:

Bea pisze...

Anno, Twoja zupa brzmi pysznie! Milo mi, ze mimo braku czasu mialas ochote nam ja pokazac :)
I niestety masz racje, czasami niestety nie da sie z wszystkim nadazyc...

A z innej beczki - to co napisalas jest bardzo mile, jednak nigdy nie osmielilabym sie stwierdzic, ze o dyniach wiem wszystko! Wiem o nich troche, i wciaz sie ucze, ale ktoz moglby stwierdzic, ze wie wszystko? Ja z pewnoscia nie ;)

Pozdrawiam serdecznie!

:*

Małgosia.dz pisze...

An-no, mam taką propozycję: jeden za jeden. A właściwie jedna za jedną. Miskę zupy. :) Reflektujesz? :) Nie odmawiaj! :)

margot pisze...

zupę z dyni lubię i to bardzo , a twoja by mi smakowała i to bardzo

buruuberii pisze...

Anno, cudne to zjecie dyni, wiesz powiem to: normalnie to moj kadr, dokladnie taki planowalam :-) Kurcze, ze ja zaplanowalam dynie na cytrynowo, az zaluje nieco...
A ja nie zwyklam mowic o zapracowaniu, ale ostatnie moje dni to istny szal, wiec Twe slowa jakby do mnie i o mnie, ale chociaz w domu juz jestem i chlebem zytnim wlasnie pachnie... A wiesz, jutro robie ryz z kabsa - dziekuje Ci a cieple slowa! Sciskam mocno :*

An-na pisze...

Beo - jesteś, jesteś...

Małgosiu - no to zamiana, byłam u Ciebie, podoba mi się Twoja zupa z dyni z fasolą. No i zdjęcia!

Margot - mnie za to Twoje bułeczki urzekły, ale - co się odwlecze to nie uciecze... Upiekę je za kilka dni!

Buruuberii - no właśnie - czas! Jutro jadę na trzy dni do Krakowa zwiedzać to miasto po raz setny. Ratunku;)A zdjęcie dyni zrób -popatrzę przynajmniej, jak wygląda dobrze zrobione zdjęcie...

... U mnie też właśnie pachnie żytnim chlebem! Mimo braku czasu itd...
Pozdrawiam cieplutko!

An-na pisze...

Dziewczyny - tylu wykrzykników w komentarzach nie zostawiłam chyba nigdy... O kurczę!

majana pisze...

Mniam, mniam ! Lubię bardzo zupkę z dyni!:))))

Monika. L pisze...

Tak - rozgrzewająca to pomysł w sam raz dla mnie. Straszny zmarźluch ze mnie. Pięknie się Twoja zupka prezentuje!
pozdrawiam
M.

MariaPar pisze...

Zupa zapowiada się ciekawie. Nie znam smaku dyni w zupie, ale za to na słodko-ostro w słoiku. Pozdrawiam cieplutko.

kass pisze...

Zupowo i dyniowo na blogach...zupa u Małgoś, zupa u Ciebie i jeszcze gdzieś widziałam...wygladają bardzo smakowicie i kolorowo, a zdjęcie dyni- piękne!

Ania vel Vespertine pisze...

Dawno nie robiłam zupy z dyni, bo wyjadłam nasze dyniowe zapasy. Ale jadę do memy, więc wrócę z jakąś dyńką i zupę dyniową zrobię na pewno. Bo lubię :)

Tilianara pisze...

Taka zupka rozgrzewająca to danie wspaniałe na te jesienne dni, a do tego pięknie koloruje nam ten szary świat :)

majka pisze...

Widze, ze Bea zmobilizowala nie tylko mnie do przygotowywania potraw z dyni :) Zupka brzmi pysznie i chetnie zjadlabym taka jedna miseczke :))

Ori pisze...

Ten przepis jest taki kuszący, że prawie skazałam na zupę moją przepiękną dynię, którą fotografuję;-) Ale jescze mi jej żal, taka jest piekna... Pozdrawiam gorąco

An-na pisze...

Dziewczyny, chyba zrobię powtórkę z dyni, bo Tili ma rację - koloruje świat :)