LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

2009-02-04

Chiński rosół z imbirem



Zupa na zamówienie. Tak często gości na stole w moim domu, że wreszcie musiałam zamieścić przepis. Rodzina dostaje ją na wynos, w słoikach, znajomi wspominają jej nieco "mydlany", imbirowy smak. Przeciwnicy rosołów zjedzą ją chętnie, bo nie jest tłusta, a imbir, dymka i grzyby mun zmieniają jej smak radykalnie. Rozgrzewa doskonale i dlatego przygotowuję ją głównie zimą albo jesienią. To prosta zupa. Naprawdę.

Składniki:
  • bulion z kurczaka (kurze skrzydełka + włoszczyzna +przyprawy) albo chudy rosół albo... bulion z kostki ostatecznie
  • 1 pierś z kurczaka
  • opakowanie makaronu sojowego
  • 1/2 opakowania (niedużego) grzybów mun
  • pęczek dymki - koniecznie!
  • duży kawałek imbiru
  • sól, pieprz, sos sojowy, ewentualnie odrobina przyprawy 5 smaków
  • pokrojony w paski omlet z dwóch jaj (opcjonalnie, jeśli zupa nie jest wystarczająco gęsta)
Do bulionu czy też nietłustego rosołu dodajemy pokrojone w drobne paseczki i delikatnie podsmażone na patelni mięso kurczaka, ugotowane (15 minut moczenia + 15 minut gotowania) i pokrojone grzyby mun, namoczony przez kilkanaście minut i pokrojony nożem makaron sojowy. Chwilę gotujemy i doprawiamy ostrożnie sosem sojowym, solą, pieprzem i obficie imbirem. Świeży imbir obieramy ze skórki i ścieramy bezpośrednio do zupy. Ja lubię dużo, tak by zupa stała się aż ostra od imbiru! Ale warto dodawać ten korzeń ostrożnie, partiami, bo smak wzmocni się po kilku minutach. Jeszcze tylko pęczek dymki - i gotowe. Gdyby rosół smakował mało intensywnie, można dodać - z wyczuciem - szczyptę przyprawy 5 smaków lub ulubionej curry, ale nie zawsze jest to konieczne, bo wtedy przypomina już inne chińskie zupy. Kiedyś próbowałam dodać jeszcze oleju sezamowego, nie był to jednak udany pomysł. Polecam gorąco!

Można podawać w chińskiej porcelanie, bo wygodnie jeść makaron porcelanowymi łyżkami.

Ale najczęściej jadamy ten rosół w dużych miskach...


10 komentarzy:

olla pisze...

Przepis bomba, do zrobienia w trybie pilnym (niestety dopiero w weekend). Zrobi u mnie w domu furorę. Dziękuję Ci bardzo za ten przepis:)

Tilianara pisze...

Mmmm, pyszna zupka :) Lubię takie azjatyckie smaki :)

An-na pisze...

Dziękuję. Zupa na smutki, wzmacniająca i dodająca energii. Kiedyś udało mi się do niej kupić gruby makaron sojowy - "pyszne meduzy" - mówili znajomi;)
I jeszcze jedno - makaronu ryżowego nie polecam do niej. Według mnie psuje smak.

majana pisze...

Och, musi pachnieć cudnie! :)

An-na pisze...

...a jak smakuje!

Pinos pisze...

Uwielbiam "chińskie zupki"... Nie dziwię się, że Twoja rodzina i znajomi z tą szaleją...

An-na pisze...

Pinos, ugotuj koniecznie!

olla pisze...

Melduję o wykonaniu zadania:) Wyszło bardzo ale to bardzo smakowicie, powtórka gwarantowana. Dzięki raz jeszcze:)

An-na pisze...

Cieszę się bardzo, że Wam smakował ten "chiński" rosół. Mój mąż innego nie lubi, no i jest to zupa, której zawsze jest duuużo :)

zemfiroczka pisze...

Uwarzyłam, dobry był! :)