LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

2009-06-27

Magiczna zupa z porów


No i nadszedł ten czas, pora na pora, a raczej na wywar z porów... Bajka pana Jachowicza "Pan kotek był chory" się przypomina, a konkretnie te wersy:
[...]
Zanadto się jadło, co gorsza, nie myszki, lecz szynki i sadło;

No więc - zanadto się jadło - chlebeczki, bułeczki, ciasteczka i sosy i ... efekty są! Teraz więc trzeba zadbać o siebie, popijać zupę z porów, wierząc w jej magię. Lubię bardzo ten pomysł dwudniowego oczyszczania, który należy potraktować jako wstęp do diety. A że pory uwielbiam, więc nie jest to dla mnie szczególne wyrzeczenie - chętnie urządzam sobie raz na jakiś czas zdrowy weekend i popijam ten delikatny wywar co kilka godzin, a w porze obiadowej zjadam pory z dodatkiem soku z cytryny. Popularyzatorka przepisu - Mireille Guiliano *- pozwala skropić takie pory oliwą, można też delikatnie posypać je solą i pieprzem, ale ja z tego rezygnuję. Dbam o siebie i powstrzymuję się przez dwa dni od spożycia soli. To nie jest dla mnie trudne - jestem w końcu recydywistką w dziedzinie diet ;)
Wszystkich, którzy tego przepisu nie znają informuję, że nie jest to dieta odchudzająca, bo podczas tego weekendu traci się głównie wodę, ale jest to doskonały wstęp do naprawy swego organizmu albo - jak pisze autorka - do zmiany stylu życia.

Przepis podaję za Autorką i jej słynną książką Francuzki nie tyją:


[1054b2dc3f9b7d1d25d435acb28f4255.jpg]

"Magiczna zupa z porów

(porcja na weekend)

Składniki:
  • 1 kg porów
1. Oczyścić pory i dobrze opłukać z piasku i ziemi. Odciąć zielone końce, zostawiając białe części w całości i trochę zielonego (resztę zielonych części zachować na bulion).
2. Włożyć pory do dużego garnka i zalać wodą. Doprowadzić do wrzenia i gotować na małym ogniu bez przykrycia przez około 20 -30 minut. Zlać wywar i zachować. Przełożyć pory do miski.

Wywar należy pić (podgrzany albo w temperaturze pokojowej, jak lubisz) co dwie trzy godziny po pół szklanki.
Jako posiłek albo dla zaspokojenia głodu zjadamy same pory, pół szklanki naraz, skropione kilkoma kroplami oliwy z pierwszego tłoczenia i sokiem z cytryny. Dopraw oszczędnie solą i pieprzem, ewentualnie posiekaną natką pietruszki.

Przez dwa dni, aż do niedzielnego obiadu to to twój jedyny posiłek. Potem można zjeść mały kawałek mięsa lub ryby (10-15 dkg - nie przesadzaj z ważeniem!) z dwoma warzywami gotowanymi na parze z odrobiną masła lub oliwy i jakiś owoc."(s.28)

O tej książce pisałam już tutaj:

Ja do mojej zupy wrzucam albo gałązkę bazylii, albo oregano. Polecam!


7 komentarzy:

Małgosia.dz pisze...

Podziwiam. Dla mnie takie oczyszczanie jest niewykonalne. Już wolę chlebek, bułeczki i dużo warzyw. :)

An-na pisze...

No tak, ale ja z tych, którym chlebek w biodrach i oponkach się okłada ;)

margot pisze...

Hi hi,a jak to smakuje zupa An-no?
Bo ja pory lubię....:D

Ori pisze...

Rozważ dietę szczeniaczkową, Anno! Jedyna skuteczna i jak przyjemna!;-)

An-na pisze...

Margot - jak niesłony wywar, po prostu ;)A pory - pyszne!

Ori - rozważam, bo naprawdę mam za mało ruchu ;)

buruuberii pisze...

An-no, a mnie nie tyle podoba sie zupa co pierwsze zdjecie :-)
Pozwole sobie na prywate: przyprawy niemal czekaja na wysylke, wystawic moze na przez kogos ze znajomych na Allegro bys jakos zachowala anonimowosc?
Sciskam :*

An-na pisze...

Buruberii - najchętniej podałabym Ci mój adres przez e-mail. Masz jakiś dostępny na stronie? Sprawdzę...
Ponadto: chciałabym Ci jakoś za przyprawy zapłacić, więc przydałby mi się Twój numer konta...
a co do Allegro - to być może, choć korzysta z niego tylko mój mąż, bo ja gubię hasła ;)

O kurczę, jak się cieszę! Będę gotować izraelskie potrawy!