LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

2009-08-22

Flammkuchen dla zabieganych

Zaintrygował mnie ten placek z przypalonymi brzegami, kuzyn pizzy, tylko bez sera i pomidorów. W niektórych przepisach również bez drożdży... To taka szybka i smaczna kolacja dla leniwych bądź zapracowanych. Warto się skusić, zapewniam. Właściwie od pizzy nie musi się nawet różnić, jeśli zwykle przygotowujemy jej wersję na bardzo cienkim, kruchym spodzie. W restauracjach podaje się Flammkuchen albo z francuskiego - tarte flambée (płonąca tarta) - mocno podpalone, na desce zamiast talerza. W wersji ortodoksyjnej na cieniutko rozwałkowanym cieście rozsmarowuje się kwaśną śmietanę, soli, doprawia pieprzem placek i posypuje wiórkami cebuli oraz kawałkami wędzonego boczku. I do pieca!

Agnieszka z blogu Moja kuchnia nad Atlantykiem podała szczegółowy opis tego alzackiego specjału, przygotowała ciasto, któremu kazała leżakować, jak dobremu ciastu na pizzę. Mój placek jest szybką i bardzo prostą wersją Flammkuchen. Żadnego pietyzmu - ot, trochę cienkiego ciasta i kilka składników. Nie zawsze chce mi się też kamień nagrzewać, bo to wydłuża czas przygotowywania, więc piekę mój placek na rozgrzanej blasze w temperaturze 250 stopni. (Niższa też może być, podobno).Tak też jest pyszny!

Składniki:


2 blaty ciasta:
  • 300 g mąki
  • 180 ml wody
  • 3 łyżki oleju
  • odrobina drożdży - 2-3 g (opcjonalnie)
  • szczypta soli
Farsz I:
  • 200 g gęstej śmietany
  • 1 cebula
  • 100g boczku lub szynki
  • sól, pieprz
  • rozmaryn ( u mnie)
  • ser typu gruyere albo inny (niekoniecznie)

Farsz II
  • 200 ml śmietany
  • puszka tuńczyka w oleju
  • garść oliwek
  • cebula
  • gałązki tymianku
Z mąki, wody, oleju, odrobiny drożdży i soli zagniatam elastyczne ciasto i odstawiam je na 30 minut. W tym czasie nagrzewam piekarnik do 240 - 250 stopni. Szybko kroję cebulę w cieniutkie piórka, boczek albo szynkę w paseczki.
Ciasto dzielę na połowę i z każdego kawałka przygotowuję bardzo cienki , nieregularny placek wielkości blachy z piekarnika (prawie). Wałkuję go od razu na papierze do pieczenia. Smaruję grubo śmietaną i posypuję pozostałymi składnikami i przyprawami.
Piekę moje podpłomyki kolejno, na papierze ułożonym na rozgrzanej blasze piekarnika, około 10 - 13 minut. Cebulę i boczek można przez chwilę podsmażyć na patelni. Całość można też posypać serem albo ułożyć na śmietanie plastry surowych pomidorów. Właściwie - eksperymenty własne są wskazane... Potem już tylko chrupiemy swoje Flammkuchen, popijając białym winem.
Smacznego!

15 komentarzy:

kass pisze...

Znam, znam...jest pyszny, ja robię dosyc często, pizza wymaga więcej zachodu więc jak nie mam czasu to własnie alzacki piekę...pozdrawiam.

Polka pisze...

Hm a ja nigdy przenigdy nie piekłam. Pizzę może dopiero raz w życiu?
Ale podoba mi się idea. Ja ostatnio nie umiem się ogarnąć i wiecznie brakuje mi czasu na wszystko.
I farz z tuńczykiem to ja bardzo love! :)

Buziaki Anno i miłej niedzieli!

Polka

kaprysia pisze...

Bardzo fajny przepis. Pizzę robię często, a takiej podpłomykowej tarty nigdy nie próbowałam. Muszę jeszcze napisać ,że wypróbowałam Twoja sałatkę z awokado i pomidora na grzankach. Cudowna! Pozdrawiam serdecznie

Ori pisze...

To przepis specjalnie dla mnie:-), szczególnie ten pierwszy farsz!Ostatnio odżywiam się bułkami z serem, bo jedną reką trudno gotować ( a druga zawsze zajeta Fetką;-) )i sobie zagladam do Ciebie, zeby się "nasycić". Pomaga!
Ten placek na pewnozrobię. Trichę mnie tylko odstrasza tak wysoka temperatura - nie można piec w niższej? Pozdrawiam gorąco, a dokłąda się Meliska przy klawiaturze

MariaPar pisze...

Same pyszności. Chyba jutro spróbuję tą potrawę. Pozdrawiam.

Małgosia.dz pisze...

Aj, no właśnie od razu przypomniał mi się wpis Agnieszki. :) Ja też nigdy nie próbowałam, ciągle tylko pizza i pizza.. Znaczy mam dużo czasu. :D
Anno, ale powiem Ci, że patrząc na zdjęcia nawet trudno się domyśleć, że tam brak mozzarelli. :) Śmietana świetnie maskuje. :)

Tilianara pisze...

Koniecznie do wypróbowania - jako miłośniczka tart, pizz i wszelkich placków tak i ten muszę wypróbować :) Bardzo smakowicie się zapowiada :)

Ania pisze...

Lubię cienkie ciasto drożdżowe zapiekane ze śmiataną, to całkiem inny smak. Ostatnio zrobiłam naprawdę fajną pizzę, taką supercieniutką, więc czuję się zachęcona do dalszych wypieków :)

Bea pisze...

I ja uwielbiam Flammkuchen, choc przyznaje, ze w domu jeszcze nie pieklam, zazwyczaj 'wygrywa' bowiem pizza ;) A najlepsza Flammkuchen jadlam rzecz jasna w Alzacji; sni mi sie teraz po nocach ;)

Bardzo apetyczne zdjecia Anno!

Pozdrawiam :)

majana pisze...

Podoba mi sie! Nigdy nie jadłam jeszcze, czas to kiedyś zmienić, nie? ;)
Pozdrówki serdeczne! :)

buruuberii pisze...

Anno, ta smietana na placku strasznie mnie kusi, powiem Ci ze przegapilam tem placek u Agnieszki, a u Ciebie prezentue sie niczego sobie :) Jak juz sie gdzies na nowo zadomowie, to z checia sprobuje.
Pozdrowienia sle!

Lena pisze...

O, jak ja lubie do ciebie zagladac, zawsze jakis fajny przepis jest:). Placek na pewno sprobuje przyrzadzic.
Dzieki i pozdrawiam serdecznie!

Iza Jankowska pisze...

Anno,placek na bank wypróbuję bo u mnie wszyscy lubią takie pizzowate klimaty.A na ucho Ci powiem,że jestem wielką fanką Twego kota,jest piękny...i te królewskie pozy,"zwisy"ze stołu i parapetu...pomiziaj go ode mnie a Tobie ślę usmiechy,sierpniowe i ciepłe-lato ciągle trwa!

An-na pisze...

Wróciłam i mogę wreszcie podziękować Wam za komentarze :)

Dziewczyny - ważne, żeby do Flammkuchen dać dużo gęstej śmietany, a reszta to już naprawdę kwestia wyobraźni...
No i wysoka temperatura chyba jest konieczna, bo podpłomyk musi się troszkę przypalić, a nie wysuszyć, ale wiem, że niektórzy w domowych piecach pieką w temperaturze 220 -230 stopni. Warto po prostu porządnie nagrzać piekarnik...

Polko - jeśli tuńczyk to w oliwie, bo inaczej będzie za suchy :)

Ori - głaski dla Meliski, ona jest chyba moją ulubioną koteczką :)

Izo - dziękuję w imieniu mojego Kota leniucha :)

An-na pisze...

Kaprysiu - cieszę się, że sałatka z awokado smakowała:)