LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

2010-03-20

Drożdżowe ciasto z marcepanem

Myślę sobie, że
Ta zima kiedyś musi minąć
Zazieleni się
Urośnie kilka drzew
Niedojedzony chleb
W ustach zdąży się rozpłynąć
A niedopity rum
Rozgrzeje jeszcze krew.
[...]
Coś mówi mi, że
Jeszcze wszystko będzie możliwe

[...]

/E. Adamiak/W.Waglewski, Nim stanie się tak, jak gdyby nigdy nic/

Podśpiewując,  zapraszam  na  zimowe jeszcze ciasto drożdżowe... Bardzo puszyste, delikatne, cudownie słodkie od cukru i marcepanu. Ja żałowałam, że dodałam tylko pół kostki marcepanu, bo resztę zjadł,  za moją zgodą,  Mąż. Ja zresztą też zjadłam nieco, nie mogąc uwierzyć, że kiedyś nie cierpiałam żadnych słodyczy z marcepanem. Jak to było możliwe? 

 
Składniki:
  •  0,5 kg mąki
  •  10 dkg cukru (początkujący mogą dać mniej, łatwiej będzie wyrobić ciasto)
  •  4 dkg drożdży (użyłam świeżych)
  •  cukier waniliowy domowy z prawdziwą wanilią (2 łyżki)
  •   ok. 1 szklanki mleka (200 ml albo mniej, zależy od wielkości żółtek)
  •   3 żółtka
  •   1 całe jajo
  •   szczypta soli
  •   10 dkg masła
  •   2 łyżki oleju
Nadzienie:
  • 10 dkg marcepanu
  • 5 dkg płatków migdałowych albo rodzynek (warto również dać więcej)
  • 3-4  łyżki brązowego cukru (np. muscovado)
Zaczyn: 4 dkg g drożdży wymieszać z 1/2 szklanki ciepłego mleka, 1/2 szklanki mąki i 1 łyżeczką cukru. Odstawić na 20 - 30 minut.
Ciasto: W tym czasie rozpuścić masło i ubić na parze żółtka i  całe jajo z cukrem oraz cukrem waniliowym. W misce połączyć mąkę, zaczyn i sól, dodać ubite żółtka i  lekko ciepłe mleko, wyrabiać przez kilka minut. Potem stopniowo dolewać przestudzone (!) masło i wyrabiać jeszcze około 15-20 minut. Można wyjąć ciasto na stolnicę albo deskę i dokończyć wyrabianie, dodając 2 łyżki oleju. Ciasto przykryć ściereczką albo folią i odstawić do wyrośnięcia.  Wyrośnięte ciasto podzielić na pół, krótko wyrobić i uformować dwa prostokąty, każdy posypać  cukrem muscovado, rozłożyć na nim równomiernie marcepan pokrojony w niewielkie kosteczki, posypać płatkami migdałów (zostawić trochę do posypania wierzchu) i zwinąć jak roladę.  Ciasta umieścić w posmarowanych masłem foremkach i pozwolić im wyrosnąć - powinny podwoić objętość  (może to zająć około  godziny). Wyrośnięte ciasta  posmarować rozmąconym żółtkiem z odrobiną mleka i posypać resztą płatków migdałowych.

Piec do zrumienienia w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (około 35 minut albo ciut dłużej).



16 komentarzy:

majka pisze...

O tak, marcepan to jest to, co tygryski lubia najbardziej :)) Wspaniale ciasto :)

majana pisze...

O tak - pyszne ciasto i świetna piosenka!:)))

Miłego dnia!:)

myniolinka pisze...

ależ musiało pachnieć... rozmarzyłam się...
mniam :)

Karola pisze...

oj z marcepanem tak.

poswix pisze...

Chylę czoła. Sam przepis jest jak najpiękniejsza piosenka, a zdjęcia powodują, że chce mi się płakac, bo jestem na diecie i nie mogę tykać cukru przez jakieś 2 tygodnie. Bardzo, bardzo udany wypiek! :-)

Dziwnograj pisze...

Jakie to musi być przepyszne ;) Uwielbiam marcepan, a z ciastem drożdżowym to istna ambrozja ^^

Bea pisze...

Ja kocham marcepan :) Choc nie w kazdym 'towarzystwie' niestety tak samo dobrze smakuje ;)
Brioszka wyglada swietnie, z checia sobie zapisze recepture :)

Pozdrawiam Anno! Bardzo juz wiosennie :)

margot pisze...

ja tez kocham marcepan i wszytko co z nim jest
a twoje ciasto to podwójnie jest pyszne marcepan i drożdżowe
I jak pięknie wygląda

Monika. L pisze...

Drożdżóweczka jak malowana :)
Idealna i taka ładna, domowa.
Pozdrawiam serdecznie, i miłej niedzieli!
M.

Magoda pisze...

Wygląda fantastycznie! Pewnie nie został już nawet okruszek.
Pozdrawiam stęskniona!

An-na pisze...

Majko, Myniolinko, Majano, Karolu, Dziwnograju - częstujcie się. Lekkie jak mgiełka...

Poswix - dziękuję! Ja też na diecie, ale to... sam puch ;)

Beo - myślę, że takie małe brioszki z marcepanową niespodzianką w środku też byłyby pyszne :)

Margot - w tej wersji to sam puch! Polecam, bo to dodaje uroku i słodyczy takiemu zwykłemu drożdżowemu ciastu :)

Moniko - ja lubię drożdżowe, więc chętnie piekę. Ale marcepan dawałam dotychczas jedynie do tych drożdżowych ślimaczków, które pojawiają się na wielu blogach.

Magodo - miałam nadzieję, że trochę mi się uda zamrozić, ale nici z pomysłu...

monika pisze...

An-no, drożdżowe to ja zawsze :-))) Pysznie wygląda i na pewno JEST pyszne, jeszcze z marcepanem.. :)
A wiosna - widzisz, jak dobrze zadziałałaś nucąc tę piosenkę? Przyszła wiosna :-)))
Pozdrawiam ciepło :-)

Ori pisze...

Na zdjęciach idealnie uchwycilas jego puszystą miękkość. Jego ogromną wadą natomiast jest to, że nie czekało na mnie w domu, gdy wróciłam z uroczej podróży do Tymoteusza. O której napiszę jutro wszem i wobec, bo warto:-)Muszę nauczyć swoje koty piec;-)!
Podrawiam serdecznie

An-na pisze...

Moniko - sama jestem zaskoczona, że ta wiosna wreszcie przyszła...

Ori - nie tylko Tobie, ale i Tymoteuszowi chętnie bym takie drożdżowe upiekła! Czekam niecierpliwie na relację :)

buruuberii pisze...

No prosze Aniu obie widze mamy ochote na wiosne i lekkie, puszyste cisto drozdzowe! Ciekawe bardzo to Twoje nie ukrywam ze ze wzgledu na marcepan :-)

An-na pisze...

Buruu - ten marcepan dosładza ciasto, które samo w sobie jest przecież dość zwyczajnym plackiem :)