LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

2009-01-01

Makaroniki czekoladowe

\
Obiecałam sobie, że na Nowy Rok upiekę makaroniki, bo to lekkie ciasteczka, które wyjątkowo lubię. Zachwyciły mnie te upieczone przez Beę i postanowiłam się z nimi zmierzyć. Niestety, popękały, mimo iż przestrzegałam wszystkich zasad opisanych w przepisie... Musiałam je także piec znacznie dłużej, bo wydawały się zbyt miękkie, ale w kwestii makaroników nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa... Popracuję nad nimi, a póki co - moja nieco popękana, mocno czekoladowa wersja...
Dodam też, że upiekłam ciasteczka z połowy porcji, ale na wszelki wypadek podaję dokładny opis autorki:


Etap 1 : przygotować ‘ganache’

  • 300g miękkiego masła
  • 320g gorzkiej czekolady
  • 220 ml mleka
Utrzeć masło na kremową konsystencję. Rozdrobnić czekoladę. Zagotować mleko i część wlać do czekolady mieszając delikatnie, dolewać mleka po trochu. Gdy mieszanka ta się lekko przestudzi, dodać masło i delikatnie wymieszać.
Przykryć i odstawić w chłodne miejsce.

Etap 2 : makaroniki

Składniki:

  • 480g cukru pudru
  • 280g bardzo drobno zmielonych migdałów
  • 40g gorzkiego kakao
  • 7 białek
Przesiać cukier, migdały i kakao, wymieszać. Białka ubić i delikatnie dodać do nich migdały z cukrem. Tak otrzymaną masą napełnić rękaw cukierniczy i wyciskać krążki o ok. 4 cm średnicy (lub mniejsze / większe w zalezności od naszych upodobań) na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Zostawić do ‘przeschnięcia’ na ok. 15 minut i nagrzać piekarnik na 140°.

Etap 3 : pieczenie

Makaroniki o średnicy 4 cm piec ok. 15 minut (nie zapominając o uchylonych drzwiczkach piekarnika). I jak wyżej : po upieczeniu, lekko podnieść jeden z rogów papieru i wlać zimnej wody na blachę, dzięki czemu makaroniki łatwiej się odkleją. Zostawić na kratce do wystygnięcia.


http://www.smakimprezy.pl/images/kuchnia-swiateczna/baner-kuchnia-swiateczna.gif

8 komentarzy:

majana pisze...

Wyglądają pysznie! A ja jeszcze nie robiłam nigdy makaroników.

Tilianara pisze...

Cudowne te ciasteczka :) Czekoladowy zawrót głowy normalnie :)))

An-na pisze...

Dzięki, ale ja jeszcze mocno nad nich wyglądem popracuję ;)

Małgosia.dz pisze...

Pozazdrościć. ;-) Ja kiedyś próbowałam swoich sił, ale miałam pecha i w czasie ich pieczenia - padł mi piekarnik (o czym nie wiedziałam). O tamtej pory boje się ponowić próbę... :)

Pinos pisze...

Makaroniki to faktycznie wyzwanie. A Twoje wyglądają, jakbyś je specjalnie popękała ;o) Piękna prezentacja. Pozdrawiam i ukłony dla kota.

An-na pisze...

Dzięki!Przygoda z makaronikami nie jest taka trudna, muszę tylko lepiej poznać mój piekarnik ;)
Ja i kot kłaniamy się pięknie...

Liska pisze...

Aniu, śliczne! ja na razie walczę z makaronikami, więc tym bardziej podziwiam Twoje :)

An-na pisze...

Dziękuję, ale ja też sobie jeszcze z nimi powalczę ;)