LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

2010-01-17

Piekarnia po godzinach, czyli francuskie bagietki

Nie mogłam przegapić tak wspaniałej okazji! Warsztaty z pieczenia zaproponowane przez Tatter, Polkę i Alicję, stały się okazją do doskonalenia moich umiejętności. Piekę od dwóch lat chleby na zakwasie i nie potrzebuję już nawet dokładnych przepisów na wypieki żytnio-pszenne albo żytnio-orkiszowe, ale chleby pszenne mają przede mną jeszcze wiele tajemnic... Uczę się też cierpliwości, piekąc chleby, które wymagają kilku etapów fermentacji, długiego wyrastania i pięknych  nacięć. Dlatego musiałam upiec te bagietki!

Jako że uczennicą jestem jednak niesforną, nie upiekłam dwóch rodzajów francuskiego pieczywa - krótko i długo wyrastającego. Od razu postanowiłam, że zrezygnuję z pszennego chleba wyrastającego kilka godzin, bo znam ten smak. Wolałam upiec bagietki, na które ciasto dojrzewało przez noc w lodówce.
Tutaj znajdziecie  dokładny przepis, szczegółowe uwagi na temat pieczenia i kolejnych etapów fermentacji, linki do filmów obrazujących metody wyrabiania, formowania ciasta, nacinania go i pieczenia. Tatter, Polka i Alicja/Margot  - gospodynie Piekarni po godzinach postarały się rozwiać wiele naszych wątpliwości. Warto pooglądać te filmy, by zobaczyć, czy nasze pieczywo przypomina swoim wyglądem chleby lub bagietki mistrzów. Ja obejrzałam wiele z tych prezentacji już wcześniej, ale i tak miałam wątpliwości - jak przenieść bagietkę na kamień, wierzch smarować jajkiem czy nie? Nacinać płytko czy głęboko? Delikatnie formować ciasto, bez uciskania go, czy też rozpłaszczać i przyklepywać, jak to widziałam na niektórych filmach? Ostatecznie zdecydowałam, że delikatnie uformuję moje bagietki, składając ciasto na pół i zagniatając  je tylko wzdłuż dłuższego brzegu, a potem delikatnie rolując końce. A nacięcia tym razem mi się udały, bo nacinałam stanowczym ruchem i znacznie głębiej niż dotychczas! Filmiki instruktażowe okazały się bardzo pomocne, naprawdę :)
Moje bagietki wyszły bardzo chrupiące, dość spieczone nawet, ale miękkie w środku, choć miąższ  nie miał tak wielkich dziur jak u Kass.  Ciasto było zapewne bardziej zwarte, mimo iż musiałam dodać nieco więcej wody niż w przepisie (może to kwestia mąki od Marksa&Spencera?),  nie sprawiało za to żadnych kłopotów przy formowaniu, dało się łatwo przenieść na kamień, choć ja postąpiłam nieco inaczej: Nie mam jeszcze łopaty (hm, wiem, że to niedopatrzenie...), więc poprosiłam Męża o wyjęcie blachy z rozgrzanym kamieniem, ułożyłam na niej pojedynczo bagietki, nacięłam szybko i rękami Mężczyzny umieściłam blachę w spryskanym wodą piekarniku... Ponownie spryskałam bagietki  po upływie kilku minut i piekłam razem 25 minut w temp. 240 stopni.
Kamień nagrzewałam przez godzinę, ale następnym razem sprawdzę, jak takie bagietki udadzą się pieczone na zwykłej rozgrzanej  blasze -   nie zawsze mam ochotę tak długo nagrzewać piekarnik...

No i - warto sprawdzić, jak to jest z gęstością ciasta, bo inne Piekarki miały kłopoty z nacięciami.

Jestem bardzo zadowolona z tej piekarniczej przygody, bo - choć bagietki nigdy nie uda mi się upiec na śniadanie (zbyt późno wstaję...) - to posmarowana masłem doskonale smakuje nawet  po południu!
Pozdrawiam wszystkie Weekendowe Piekarki i zachęcam do pieczenia z nami wszystkich, którzy jeszcze się wahają :)

17 komentarzy:

margot pisze...

An-na, wiesz jak patrzę na twoje
bagietki to uśmiecham się od ucha do ucha bo wyglądają przepięknie-
widać że lekcje odrobiłaś perfekcyjnie
Kształt i nacięcia bardzo piękne.

Gospodarna narzeczona pisze...

Fajowe. czeka mnie jeszcze ta lekcja. I widzę, że jej nie opuszczę.

MariaPar pisze...

Przetarłam ślinę z klawiatury...

aagaa pisze...

Nie zawsze mam ślinotok na widok jedzenia ale w tej chwili ,patrząc na Twoje zdjęcia,autentycznie produkcja śliny mi się zwiększyła.
Jak pysznie wyglądają!!!!
Pozdrawiam serdecznie

kass pisze...

Aniu są piękne!!! moje choć dziurzaste sprawiały trudności...ciasto było luźne, trudno było przenieść je na kamień, przez co straciły na zewnętrznej szacie czyli ani ich naciąć nie mogłam, ani ładnie nie wygladały ...ale Twoje trzeba by wysłać do Sevre ... :))

wiosenka27 pisze...

Cudowne bagietki:)

majana pisze...

Przepiękne bagietki!:))

Magoldie pisze...

Sa prawdziwie profesjonalne :)

Polka pisze...

Anno cudowne nacięcia. Mnie nigdy przenigdy takie nie wyszły! Jejku naprawdę bardzo cieszą oko. Bardzo.
Uściski :*

Lotokotka pisze...

Wspaniałe, wyglądają smakowicie. Mi się marzy prawdziwy chleb. Już poczyniłam pewne mentalne posunięcia. Tzn zaplanowałam kupić mąkę żytnią, coby stworzyć zakwas. Zastanawiają mnie jednak dwie rzeczy: kamień i para w piekarniku. Czy jako kamień można używać granitowej płyty, takiej dwu-trzy centymetrowej grubości(takiej jak blat w kuchni)? I o co chodzi z tą parą? Powinnam spryskiwaczem do kwiatów spryskać wnętrze rozgrzanego piekarnika? Będę Ci bardzo wdzięczna jeśli będziesz mogła mi poradzić jak się do tego zabrać. katesandr@gmail.com

Lotokotka pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Monika. L pisze...

Jej! Ale robota :)
Piękne, niesamowite.
Gratuluję szczerze.
M.

Magoda pisze...

Mmmmm !
Ale mi ślinka pociekła!
Bagietki wyglądają cudownie. Z masełkiem... rozmarzyłam się!
Uściski An-no!
A w lutym nie ma u nas tłoku - to odpowiedź na Twój wpis.
Pozdrawiam Was!

Małgosia.dz pisze...

An-no, ja tam się nie znam, do piekarniczych Guru mi daleko, daaaleeeko, ale takimi bagietkami bym z pewnością nie pogardziła, bo dla mnie to one wyglądają zawodowo. :)
A mam pytanie z innej beczki: polecasz An-no te mąki od M&S? Widzisz jakąś wyraźną różnicę (gluten i takie tam.... )?

An-na pisze...

Margot, Polko, Kass - pochwały od Was cieszą szczególnie :)

Gospodarna narzeczono - miałam nadzieję, że upieczesz teraz i podzielisz się doświadczeniem, bo - Wasze chleby obiecują wiele...

MarioPar, Wiosenko, Aagaa, Magoldie, Majano, Moniko - ach, jak te pochwały cieszą!

Lotokotko - piecz! Ja mam kawałek granitu grubości 2 cm, dopasowany do blachy. A spryskiwacz zwykły, do kwiatów... Wystarczy popryskać po ściankach piekarnika i po blasze - i już mamy pieczenie z parą. Pryskamy na początku i po 5 min.
Zrób sobie łatwy zakwas z dodatkiem odrobiny cukru i upiecz podstawowy chleb na zakwasie, na początku z dodatkiem drożdży, bo zakwas młody. Chleby z przewagą mąki żytniej wyrabiamy krótko, pieczemy w formie, bo nie trzymają kształtu i w ogóle mamy niemal pewność, że się udadzą. Polecam łatwe chleby z Pracowni Wypieków Liski.

Małgosiu - ja sobie tę mąkę od M&S(zwykłą, chlebową) chwalę, bo chleby ładnie rosną i ona jakby mocniejsza się wydaje... Sądzę, że różnica między pieczeniem naszym, w kraju, a wypiekami Tatter czy Polki może zależeć od mąki. Pamiętasz, że nasze ciasto chlebowe często jest rzadsze?

Magodo -zaraz do Was piszę! Bardzo się cieszymy :)

Amber pisze...

Cudne te twoje bagietki!
Ja maiłąm trochę kłopotów z tym ciastem - było bardzo rzadkie.Inne wypieki wychodza mi z tej mąki,ale te francuskie propozycje nie chciały...O nacięciach już nie marzyłam.W rezultacie upiekłam chlebek,ale nie byłam zadowolona.

buruuberii pisze...

An-na, wlasnie czytam sobie Piekarnie po Godzinach, za ktora ciagle nie moge sie zabrac i przyszlam podziwiac Twoje naciecia - sa bezbledne! Czyli mowisz, ze nacinac gleboko - metoda prob wiekszych i mniejszych chyba do tego doszlam, ale te Twoje bagiety sa dla mnie nie do dogonienia, cudowne :-)
Pozdrawiam cieplo!